Klient płacił gotówką, transakcja pojawiała się na kasie, ale po jego wyjściu pieniądze miały znikać z rozliczenia. Według ustaleń augustowskich policjantów ekspedientka przez ponad osiem miesięcy miała anulować opłacone transakcje i zatrzymywać gotówkę dla siebie. Straty sklepu oszacowano na blisko 90 tys. zł – jak długo taki mechanizm mógł działać bez wzbudzenia podejrzeń?