🧾 Klient wychodził, paragon znikał
Sprawa zaczęła się od zawiadomienia właścicielki jednego ze sklepów w Augustowie. Kobieta podejrzewała, że jej była pracownica przywłaszczała pieniądze pochodzące ze sprzedaży.
Według policjantów schemat miał być prosty. Ekspedientka nabijała produkty na kasę, a gdy klient płacił gotówką, nie wydawała mu paragonu. Po jego wyjściu miała anulować transakcję, a otrzymane pieniądze zatrzymywać dla siebie.
📹 Monitoring i system sprzedaży ujawniły powtarzający się schemat
Właścicielka sklepu zauważyła nieprawidłowości w rozliczeniach. Analiza zapisów systemu sprzedażowego oraz monitoringu miała potwierdzić, że nie chodziło o pojedynczy przypadek.
Policjanci ustalili, że podobne sytuacje miały powtarzać się przez ponad osiem miesięcy. Łączne straty sklepu oszacowano na blisko 90 tys. zł.
To oznacza, że według zgromadzonego materiału nie był to jednorazowy incydent, lecz mechanizm stosowany wielokrotnie w różnych odstępach czasu.
💰 Część pieniędzy została zwrócona, ale kontakt się urwał
Z ustaleń policji wynika, że część pieniędzy kobieta zwróciła właścicielce sklepu. Niedługo później kontakt z nią jednak się urwał.
Sprawą zajęli się augustowscy kryminalni. Funkcjonariusze wykonali szereg czynności, zgromadzili materiał dowodowy i ustalili miejsce pobytu podejrzanej.
Następnie kobietę zatrzymano.
👮♀️ 9 zarzutów kradzieży
Zatrzymana to obywatelka Ukrainy, która wcześniej pracowała jako ekspedientka w sklepie. Kobieta przyznała się do zarzucanych jej czynów.
Zebrany przez policjantów materiał pozwolił na przedstawienie jej 9 zarzutów kradzieży. Miała dokonywać ich przez ponad osiem miesięcy, wykorzystując opisany wcześniej sposób anulowania gotówkowych transakcji.
⚖️ Teraz sprawą zajmie się sąd
Za kradzież grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Ostateczna kwalifikacja prawna czynów i wymiar kary będą jednak należeć do sądu.
Sprawa pokazuje również, jak istotne w przypadku podejrzenia nieprawidłowości w sprzedaży mogą być dane z systemów kasowych oraz monitoring. W tym przypadku analiza tych materiałów pozwoliła odtworzyć powtarzający się schemat i oszacować skalę strat.
Teraz przed sądem pozostanie rozstrzygnięcie, czy podejrzana rzeczywiście odpowiada za wszystkie zarzucane jej czyny i jaka kara będzie adekwatna do strat sięgających blisko 90 tys. zł.

Napisz komentarz
Komentarze