Spotkanie zapowiadało się interesująco już przed pierwszym gwizdkiem. Katowiczanie przystępowali do niego po efektownym zwycięstwie 3:0 nad Aluron CMC Wartą Zawiercie. Ślepsk Malow Suwałki chciał natomiast zrehabilitować się za porażkę 2:3 z Jastrzębskim Węglem w inauguracyjnej kolejce.
Zacięty początek i niewykorzystana szansa w końcówce
Pierwsza partia od początku była wyrównana. Obie drużyny szukały swoich szans przede wszystkim w ataku, a na tablicy wyników regularnie pojawiał się remis. Gospodarze skutecznie wykorzystywali środkowych, a swoje punkty dokładali Asparuch Asparuchow i atakujący Ślepska.
W środkowej fazie seta GKS zaczął jednak budować przewagę. Katowiczanie lepiej radzili sobie w najważniejszych momentach, a ich ataki sprawiały problemy suwalskiemu blokowi i obronie. Goście prowadzili już 22:17, ale wtedy do walki poderwał gospodarzy Filipiak. Jego skuteczne ataki pozwoliły zmniejszyć straty do zaledwie jednego punktu – 22:23.
Końcówka należała jednak do GKS-u. Katowiczanie zachowali spokój i wygrali pierwszą odsłonę 25:22, obejmując prowadzenie w meczu.
Odpowiedź Ślepska. Pewne zwycięstwo do 16
Drugi set przyniósł zupełnie inny obraz gry. Gospodarze szybko złapali właściwy rytm i zaczęli budować przewagę. Skuteczny w ataku był Asparuchow, dobrze prezentował się również Filipiak, a zespół z Suwałk dokładał punkty blokiem.
Ślepsk stopniowo powiększał prowadzenie, wykorzystując błędy przeciwników. Przy stanie 15:10 gospodarze kontrolowali już przebieg rywalizacji, a kolejne udane akcje pozwalały im odskakiwać na coraz większy dystans.
W końcówce Biało-Niebiescy nie pozostawili rywalom złudzeń. Filipiak popisał się kolejnymi skutecznymi atakami, a Asparuchow dołożył ważne punkty. Ślepsk wygrał seta zdecydowanie 25:16 i doprowadził do remisu 1:1.
Wyrównana walka i ponowne prowadzenie GKS-u
Trzecia partia ponownie przyniosła sporo emocji. Obie drużyny walczyły o każdy punkt, a wynik długo oscylował wokół remisu. Ślepsk próbował przejąć inicjatywę, jednak katowiczanie skutecznie odpowiadali w ataku.
Ważne akcje kończyli Michał Superlak i Jakub Szymański, a GKS potrafił wykorzystać błędy gospodarzy w polu serwisowym i ataku. W końcówce to przyjezdni zachowali więcej zimnej krwi.
Przy stanie 23:23 Ślepsk miał jeszcze szansę na odwrócenie losów seta, ale błąd serwisowy Filipiaka dał rywalom piłkę setową. Chwilę później katowiczanie wykorzystali swoją okazję i wygrali 25:23, ponownie obejmując prowadzenie w spotkaniu.
Gospodarze doprowadzili do tie-breaka
Czwarta odsłona była kolejnym dowodem na to, że suwalski zespół nie zamierzał łatwo oddać punktów. Ślepsk walczył o każdą piłkę, a kibice zgromadzeni w hali Arena mogli oglądać długie wymiany, skuteczne bloki i efektowne ataki.
Ważną rolę odgrywał Filipiak, który regularnie punktował z lewego skrzydła. Gospodarze poprawili również grę blokiem, utrudniając zadanie atakującym GKS-u. Mimo to goście długo utrzymywali kontakt z rywalami, a w końcówce ponownie zrobiło się nerwowo.
Przy stanie 19:19 Ślepsk musiał szukać sposobu na zatrzymanie rozpędzonych katowiczan. GKS próbował odskoczyć, ale gospodarze nie odpuszczali. W decydujących akcjach skutecznie atakowali Asparuchow i Filipiak, a punktowy blok pozwolił utrzymać nadzieję na przedłużenie spotkania.
Ostatecznie Ślepsk wygrał czwartego seta 25:22 i po raz kolejny w tym sezonie doprowadził do tie-breaka.
Tie-break rozstrzygnięty na korzyść gości
Decydująca partia rozpoczęła się od wyrównanej walki. Obie drużyny zdobywały punkty seriami, a żadna nie potrafiła na dłużej odskoczyć przeciwnikowi. Po stronie gospodarzy aktywny był Filipiak, natomiast GKS odpowiadał przede wszystkim skutecznymi atakami Superlaka.
Przy zmianie stron Ślepsk przegrywał 7:8, ale wciąż pozostawał w grze. Po chwili gospodarze doprowadzili do remisu 8:8, a następnie walczyli o odwrócenie wyniku. Każda kolejna akcja miała ogromne znaczenie.
W końcówce więcej zimnej krwi zachowali jednak katowiczanie. Przy stanie 9:11 Filipiak nie trafił w boisko, a goście zaczęli budować przewagę, którą później jeszcze powiększyli. Ślepsk próbował odpowiadać, lecz błędy własne utrudniały pościg za rywalami.
Ostatnie akcje należały do GKS-u. Katowiczanie skutecznie wykorzystali swoje szanse i wygrali tie-breaka 15:11, a całe spotkanie 3:2.
Ślepsk z punktem, GKS z dwoma
Porażka z GKS-em Katowice oznacza, że Ślepsk Malow Suwałki po dwóch kolejkach ponownie musi zadowolić się jednym punktem zdobytym w pięciosetowym spotkaniu. Zespół Piotra Grabana pokazał, że potrafi odrabiać straty i wracać do gry, jednak w decydujących momentach zabrakło skuteczności pozwalającej przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Katowiczanie potwierdzili natomiast, że udana inauguracja sezonu nie była przypadkiem. W Suwałkach potrafili przetrwać trudniejsze momenty, odpowiedzieć na wysoką porażkę w drugim secie i rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść.
MVP meczu został Michał Superlak, który był jednym z najważniejszych zawodników GKS-u i odegrał istotną rolę w zwycięstwie swojej drużyny.
Dla Ślepska to kolejny pięciosetowy bój zakończony porażką. Biało-Niebiescy mają jednak na czym budować przed następnymi spotkaniami – szczególnie na waleczności i umiejętności powrotu do rywalizacji po przegranych partiach.
Wynik końcowy: Ślepsk Malow Suwałki – GKS Katowice 2:3
Sety: 22:25, 25:16, 23:25, 25:22, 11:15
MVP: Michał Superlak (GKS Katowice)

Napisz komentarz
Komentarze