Na pierwszy rzut oka coś się nie zgadza. Twarz wydaje się znajoma, ale po chwili widać, że to nie jedna osoba. Ten efekt nie jest przypadkowy. Olimpiady Specjalne Polska ruszyły z kampanią #GrajmyRazem, która za pomocą nietypowych plakatów skłania do zastanowienia się nad tym, jak oceniamy innych i czy nie zatrzymujemy się zbyt szybko na pierwszym wrażeniu.
Bohaterami kampanii są zawodniczki i zawodnicy z niepełnosprawnością intelektualną oraz znane osobowości. Ich twarze połączono w jeden wizerunek, wykorzystując podobieństwa w wyglądzie, takie jak rysy, spojrzenie czy kształt twarzy. Dopiero uważniejsze przyjrzenie się fotografii pozwala dostrzec, że przedstawia ona dwie różne osoby.
Na plakatach pojawia się pytanie: „Gdybym był/a nim/nią, usłyszałabym twoje brawa?”. To właśnie ono stanowi punkt wyjścia do refleksji. Kogo zauważamy jako pierwszego? Czy znajoma twarz sprawia, że łatwiej nam zaakceptować daną osobę? I dlaczego czasem jedna cecha wystarczy, byśmy zaczęli budować wyobrażenie o kimś, kogo jeszcze nie znamy?
Kampania nie próbuje przekonywać, że wszyscy jesteśmy tacy sami. Różnimy się wyglądem, doświadczeniami, możliwościami i codziennym życiem. Chodzi jednak o to, by te różnice nie przesłaniały nam całego człowieka.
Jedną z bohaterek projektu jest Agnieszka Kołodziej, zawodniczka Olimpiad Specjalnych Polska. Na plakacie jej wizerunek połączono z twarzą Moniki Hoffman-Piszory, prowadzącej program „Down The Road. Zespół w Trasie”, emitowany na antenie TVN.
Agnieszka ma wiele pasji. Kocha śpiewać, trenuje bowling, jeździ na nartach, pływa i gra w piłkę nożną. Jest również wierną kibicką Górnika Zabrze. Na mecze jeździ z rodziną, ma własny karnet na stadion, a jednym z jej marzeń jest zobaczenie na żywo spotkania reprezentacji Polski. Zna nazwiska reprezentacyjnych piłkarzy, a nawet miała już okazję spotkać się z trenerem kadry.
Jej historia pokazuje, jak wiele może umknąć, kiedy patrzymy na drugiego człowieka wyłącznie przez pryzmat jednej cechy. Za pierwszym wrażeniem kryją się zainteresowania, emocje, relacje i marzenia, których nie da się sprowadzić do krótkiej etykiety.
Monika Hoffman-Piszora, prywatnie mama dwójki dzieci z zespołem Downa, bez wahania przyjęła zaproszenie do udziału w kampanii. Podczas sesji zdjęciowej szybko nawiązała kontakt z Agnieszką. Jak podkreśla, niepełnosprawność nie powinna definiować człowieka.
– Jesteśmy różni, po prostu. Fakt, czy posiadamy jakąkolwiek niepełnosprawność, nie może nas definiować. Jeśli choć jedna osoba zatrzyma się przy naszej kampanii, spojrzy drugi raz i zastanowi się nad tym, to dla mnie już sukces i cieszę się, że jestem jej częścią – mówi Monika Hoffman-Piszora.
Twórcy #GrajmyRazem świadomie zrezygnowali z opowieści opartej na współczuciu. Nie chcą przedstawiać zawodniczek i zawodników wyłącznie przez pryzmat ograniczeń ani budować przekazu, który ma wzruszać za wszelką cenę. Zamiast tego pokazują konkretne osoby, ich osobowości, zainteresowania i codzienność.
– Nie chcemy przekonywać nikogo, żeby przestał dostrzegać niepełnosprawność. Ona jest częścią życia naszych zawodniczek i zawodników, ale nie jest odpowiedzią na pytanie, kim są. Problem zaczyna się wtedy, kiedy jedna cecha wyprzedza wszystko inne i sprawia, że wydaje nam się, że już znamy człowieka. #GrajmyRazem zachęca, żeby zatrzymać się właśnie w tym momencie i spojrzeć jeszcze raz. Zobaczyć nie tylko to, co różni, ale całą osobę, jej charakter, pasje, relacje, plany i wybory – mówi Joanna Styczeń-Lasocka, dyrektor generalna Olimpiad Specjalnych Polska.
Choć sport jest ważną częścią działalności Olimpiad Specjalnych Polska, kampania wykracza poza świat rywalizacji i wyników. Przypomina, że zawodnicy mają swoje zainteresowania, cele i plany, a ich życie nie kończy się na udziale w zawodach. Tak samo osoby znane, które zaangażowały się w projekt, występują tu nie tylko jako rozpoznawalne twarze, lecz także jako ludzie, których historie spotykają się z historiami sportowców.
Przekaz #GrajmyRazem jest prosty, ale wymaga od odbiorcy chwili zatrzymania. Nie chodzi o to, by przestać zauważać różnice, lecz by nie wyciągać z nich pochopnych wniosków. Pierwsze wrażenie może przyciągnąć uwagę, ale nie powinno zastępować poznania drugiego człowieka.
Czasem wystarczy spojrzeć drugi raz, by zobaczyć więcej niż podobieństwa i różnice. Zamiast stereotypów można dostrzec pasje, determinację, relacje i marzenia. A przede wszystkim człowieka, którego nie da się opisać jedną cechą.

Napisz komentarz
Komentarze