Doniesienia o atakach z użyciem noży w polskich szkołach wywołały niepokój, który szybko przeniósł się do mediów społecznościowych i tradycyjnych. Jednym z najczęściej powtarzanych określeń stał się „krwawy piątek”. Jak wynika z analizy Instytutu Monitorowania Mediów (IMM), temat w krótkim czasie osiągnął duży zasięg i wywołał silne emocje.
Między 7 a 9 października media klasyczne i społecznościowe wygenerowały łącznie 114,2 mln potencjalnych kontaktów z przekazem. Z tej liczby 60,7 mln przypadało na media społecznościowe, a 53,5 mln na media klasyczne. Według analityków IMM statystyczny odbiorca w Polsce zetknął się z określeniem „krwawy piątek” średnio cztery razy.
Warto jednak pamiętać, że potencjalne kontakty z przekazem nie oznaczają liczby unikalnych osób, które rzeczywiście przeczytały lub obejrzały publikacje. To wskaźnik szacujący możliwą ekspozycję odbiorców na materiały.
Wśród mediów tradycyjnych największy zasięg brutto osiągnęła telewizja. Przy 141 wyemitowanych materiałach odnotowano 22,9 mln potencjalnych kontaktów z przekazem. Na drugim miejscu znalazło się radio, które wygenerowało 16 mln kontaktów przy 315 materiałach. Trzecie były portale internetowe – około 1,5 tys. publikacji przełożyło się na 14,7 mln potencjalnych kontaktów.
Duże zainteresowanie tematem było widoczne również w mediach społecznościowych. Pod publikacjami dotyczącymi „krwawego piątku” odnotowano 5,6 mln interakcji, czyli reakcji, komentarzy i udostępnień. Najpopularniejszym materiałem w analizowanym okresie okazał się film Natalii Sisik opublikowany na TikToku, który zgromadził 243,7 tys. interakcji. Autorka informowała w nim o zatrzymaniu przez Policję osoby podejrzewanej o autorstwo nagrania dotyczącego rzekomego „krwawego piątku” i zwracała uwagę na ryzyko dezinformacji.
Analitycy IMM przyjrzeli się także emocjom, jakie towarzyszyły wypowiedziom internautów. Najczęściej pojawiał się strach, obecny średnio w 45 proc. analizowanych wypowiedzi. Kolejne miejsca zajęły smutek, który odnotowano w 32 proc. wypowiedzi, złość – 31 proc. – oraz wstręt, obecny w 27 proc. komentarzy. Wartości te nie sumują się do 100 proc., ponieważ w jednej wypowiedzi mogło pojawić się kilka emocji.
Tomasz Lubieniecki, kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM, zwrócił uwagę na skalę zainteresowania tematem w mediach społecznościowych. Jak podkreślił, uzyskanie przez nie większego zasięgu brutto niż przez media klasyczne jest warte uwagi, ponieważ telewizja i radio zazwyczaj mają naturalną przewagę w docieraniu do dużej liczby odbiorców za pośrednictwem pojedynczych materiałów informacyjnych.
Lubieniecki zaznaczył również, że fraza „krwawy piątek” pojawiła się w mediach po raz pierwszy 8 października. Oznacza to, że – według jego wypowiedzi – statystyczny odbiorca zetknął się z nią średnio cztery razy w ciągu zaledwie dwóch dni. Temat szybko stał się jednym z najgłośniejszych w polskich mediach i silnie oddziaływał na emocje odbiorców.
Jednocześnie duża popularność hasła nie jest dowodem na istnienie zorganizowanej akcji. Policja nie potwierdziła, że internetowe wyzwanie określane jako „krwawy piątek” rzeczywiście funkcjonowało. Dlatego istotne jest rozróżnienie między skalą rozpowszechniania informacji a potwierdzonymi faktami.
Przypadek ten pokazuje, jak szybko niepokojące doniesienia mogą rozprzestrzeniać się w internecie, zwłaszcza gdy dotyczą bezpieczeństwa dzieci i młodzieży. Sensacyjne określenia przyciągają uwagę, wywołują emocje i zachęcają do dalszego udostępniania treści. Niezweryfikowane wiadomości mogą w ten sposób zwiększać strach, nawet jeśli ich podstawy nie zostały potwierdzone.
W przypadku informacji o rzekomych atakach lub zagrożeniach w szkołach warto sprawdzać źródła, szukać komunikatów Policji i nie udostępniać materiałów, których wiarygodności nie można potwierdzić. Odpowiedzialne informowanie ma znaczenie nie tylko dla jakości debaty publicznej, lecz także dla poczucia bezpieczeństwa uczniów, rodziców i nauczycieli.

Napisz komentarz
Komentarze