Nawet 80 procent województwa w strefie ograniczeń
Podczas majowej konferencji w Ministerstwie Klimatu i Środowiska zaprezentowano przyrodniczy komponent programu „Tarcza Wschód”, przygotowywanego we współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowej.
Projekt zakłada utworzenie dwóch stref:
- „NO GO” – do 5 km od granicy, obejmującej około 100 tys. hektarów terenów leśnych,
- „SLOW GO” – do 50 km od granicy oraz dodatkowe 700 tys. hektarów lasów.
W praktyce oznacza to, że w województwie podlaskim ograniczenia mogą objąć od 13 do 16 tys. kilometrów kwadratowych, czyli od 65 do nawet 80 proc. powierzchni regionu.
„Bezpieczeństwo nie może oznaczać zablokowania rozwoju”
Maciej Żywno podkreśla, że wzmacnianie granicy jest konieczne, ale nie może odbywać się kosztem mieszkańców.
– Najsilniejsza granica to nie tylko fizyczna przeszkoda, ale cały system: infrastruktura, służby i odporna społeczność lokalna. „Tarcza Wschód” powinna wzmacniać bezpieczeństwo, ale nie może zamienić przygranicznych gmin w strefę ograniczonego rozwoju – zaznacza Wicemarszałek Senatu.
Jego zdaniem mieszkańcy muszą wiedzieć, jakie konsekwencje przyniosą nowe regulacje i jakie wsparcie otrzymają od państwa.
Cztery największe zagrożenia dla Podlasia
W skierowanej do rządu interwencji wskazano cztery najważniejsze problemy.
Pierwszym są możliwe wywłaszczenia mieszkańców, mimo wcześniejszych zapewnień o ich braku. W wielu miejscowościach domy znajdują się zaledwie kilkadziesiąt metrów od granicy. Specustawa pozwala na przejęcie nieruchomości przez państwo, a przewidziany dodatek na przeprowadzkę – wynoszący 250 proc. minimalnego wynagrodzenia – zdaniem Żywnego nie rekompensuje utraty majątku.
Drugim problemem jest utrata dochodów przez samorządy i Lasy Państwowe. Przejęcie znacznych obszarów przez instytucje państwowe może oznaczać mniejsze wpływy z podatku rolnego oraz ograniczenie gospodarki leśnej, a nawet redukcję zatrudnienia.
Trzecia kwestia dotyczy braku zmian w dokumentach strategicznych. Tak poważne ograniczenia nie zostały uwzględnione ani w Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego 2030, ani w Strategii Rozwoju Województwa Podlaskiego.
Czwarty problem to niepewność inwestorów i przedsiębiorców. Nadal nie wiadomo, jak nowe regulacje wpłyną na możliwość prowadzenia działalności gospodarczej oraz realizację inwestycji publicznych i prywatnych.
Rząd ma odpowiedzieć na konkretne pytania
Wicemarszałek skierował oficjalne pytania do:
- Ministerstwa Klimatu i Środowiska,
- Ministerstwa Obrony Narodowej,
- Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej,
- Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych,
- Zarządu Województwa Podlaskiego.
Domaga się między innymi informacji:
- czy przeprowadzono analizę wpływu programu na rozwój województwa,
- jakie odszkodowania otrzymają mieszkańcy w przypadku wywłaszczeń,
- czy planowane są rekompensaty dla samorządów,
- jak ograniczenia wpłyną na przedsiębiorców,
- czy przewidziano pakiet wsparcia dla mieszkańców regionu,
- czy zostaną zaktualizowane dokumenty strategiczne dotyczące rozwoju województwa.
Podlasie czeka na odpowiedzi
Maciej Żywno podkreśla, że bezpieczeństwo państwa pozostaje priorytetem, jednak równie ważne jest zapewnienie mieszkańcom poczucia stabilności.
Jego zdaniem tak szeroko zakrojone ograniczenia nie mogą zostać wprowadzone bez rzetelnych konsultacji społecznych oraz kompleksowego programu osłonowego dla samorządów, przedsiębiorców i mieszkańców.

Napisz komentarz
Komentarze