Polskie kluby staną naprzeciw siebie w walce o ćwierćfinał Ligi Mistrzów w tenisie stołowym. W piątek, 13 listopada, Dojlidy Białystok zmierzą się z KS Bankiem Spółdzielczym Orliczem 1924 Suchedniów. Pierwszy mecz zaplanowano na godz. 17.00. Dla obu drużyn będzie to ważny sprawdzian na europejskiej arenie, a zwycięzca dwumeczu znajdzie się w gronie ośmiu najlepszych zespołów rozgrywek.
Obie ekipy dobrze znają się z krajowych parkietów. We wrześniu, podczas spotkania LOTTO Superligi, górą były Dojlidy. Białostoczanie wygrali wówczas przed własną publicznością 3:1, a dwa punkty dla gospodarzy zdobył Samuel Kulczycki. Teraz jednak ligowe zwycięstwo nie musi mieć większego znaczenia. W Lidze Mistrzów stawka jest znacznie wyższa, a rywale z Suchedniowa dysponują bardzo mocnym składem.
Jedną z największych gwiazd Orlicza jest Słoweniec Darko Jorgić. To wicemistrz Europy z 2022 roku i trzykrotny triumfator prestiżowego turnieju TOP 16. Według informacji przekazanych przez klub zajmuje obecnie 13. miejsce w światowym rankingu ITTF. W drużynie z Suchedniowa występują również utytułowany Austriak Robert Gardos, Deni Kožul, Cho Seungmin oraz Damian Węderlich.
Dojlidom nie brakuje doświadczenia w rywalizacji z europejską czołówką. W poprzednim sezonie białostocki zespół dotarł do 1/8 finału Ligi Mistrzów, gdzie zmierzył się z FC Saarbrücken TT. Pierwsze spotkanie zakończyło się porażką Dojlid 2:3. Dwa punkty dla polskiej drużyny wywalczył wówczas Patryk Chojnowski, który pokonał Patricka Franziskę i właśnie Darko Jorgicia.
Tym razem białostoczanie ponownie staną przed szansą na awans do najlepszej ósemki europejskich rozgrywek. Zadanie nie będzie łatwe, zwłaszcza że po drugiej stronie stołu stanie zespół z zawodnikami o dużym międzynarodowym doświadczeniu. Atutem Dojlid może być jednak znajomość rywala i wcześniejsze zwycięstwo w ligowym starciu.
Pierwszy mecz 1/8 finału odbędzie się w piątek, 13 listopada 2026 roku, o godz. 17.00. Dojlidy Białystok liczą na wsparcie kibiców, którzy mogą pomóc drużynie w walce o korzystny wynik przed dalszą częścią rywalizacji.

Napisz komentarz
Komentarze