Czy w przypadku poważnego zagrożenia uczniowie i nauczyciele wiedzieliby, jak się zachować? Ten temat poruszył w interpelacji radny Rady Miejskiej w Suwałkach Marek Zborowski-Weychman. Jak zauważył, tradycyjne ćwiczenia ewakuacyjne w szkołach kojarzą się przede wszystkim z alarmem pożarowym. Tymczasem inne zagrożenia wymagają zupełnie innego sposobu działania.
Radny przypomniał, że już rok wcześniej zwracał uwagę na potrzebę odpowiedniego przeszkolenia pracowników szkół i przeprowadzania praktycznych ćwiczeń.
- Dokładnie rok temu składałem interpelację dotyczącą konieczności przeszkolenia szkół i placówek, w tym ćwiczeń praktycznych, związanych z zagrożeniami płynącymi zza naszej wschodniej granicy. Wiem, że ćwiczenia takie się nie odbywają. Ewentualnie uczniowie ćwiczą jedynie ewakuację na wypadek pożaru – napisał Marek Zborowski-Weychman.
Radny odniósł się również do sytuacji, które miały miejsce podczas alarmów związanych z zagrożeniem z powietrza w innych regionach kraju. Jego zdaniem pokazują one, że szkoły powinny być przygotowane na różne scenariusze.
- Ostatnie wydarzenia w województwie lubelskim i podkarpackim pokazują, na ile szkoły i placówki oświatowe są przygotowane na alarmy związane z atakiem z powietrza, a raczej na ile nie są. Uczniowie w wielu szkołach wychodzili na dwór – jak przy alarmie pożarowym, zostawali w klasach, lub nawet byli puszczani do domu – wskazał radny.
Miasto: procedury już obowiązują
Na interpelację odpowiedział prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz. Jak wynika z odpowiedzi, miasto już wcześniej wprowadziło rozwiązania dotyczące reagowania na różnego rodzaju zagrożenia.
Kluczowe znaczenie ma zarządzenie z 12 listopada 2025 roku, które zobowiązało miejskie jednostki oświatowe do przygotowania i wdrożenia „Szkolnych Planów Reagowania Kryzysowego”.
- Zgodnie z tym dokumentem, procedury reagowania muszą opierać się na schematach ewakuacji zewnętrznej oraz ewakuacji wewnętrznej (lockdown), która jest stosowana w przypadku zagrożeń z zewnątrz, takich jak wtargnięcie napastnika – poinformował prezydent.
Procedury dotyczą także zagrożeń z powietrza. W takim przypadku uczniowie i pracownicy szkoły nie mają po prostu opuszczać budynku, jak podczas standardowego alarmu pożarowego.
- Przepisy szczegółowo określają między innymi zasady reagowania na zagrożenie z powietrza, nakazując uczniom natychmiastowe zastosowanie procedury "schroń się i osłoń", a w kolejnym etapie zorganizowane przejście do wyznaczonego miejsca schronienia – wyjaśnia włodarz.
Szkoły mają ćwiczyć, a nie tylko znać procedury
Samo opracowanie procedur to jednak nie wszystko. Dyrektorzy szkół zostali zobowiązani do praktycznego sprawdzania ich działania. Ćwiczenia z udziałem rzeczywistych sił i środków mają odbywać się co najmniej raz na dwa lata szkolne. Naprzemiennie mają być sprawdzane procedury ewakuacji zewnętrznej oraz wewnętrznej, czyli lockdownu. Miasto wprowadziło również obowiązkowe szkolenia dla pracowników szkół. Obejmują one między innymi rozpoznawanie zagrożeń, procedury ewakuacji wewnętrznej, pierwszą pomoc psychologiczną oraz komunikację w sytuacji kryzysowej.
Jak informuje prezydent, w 2025 roku przeszkolono łącznie 215 nauczycieli w zakresie zarządzania kryzysowego i ochrony ludności.
Miasto sprawdza, co dzieje się w szkołach
Po ostatnich wydarzeniach związanych z alarmami w innych częściach kraju miasto zdecydowało się dodatkowo zweryfikować przygotowanie suwalskich placówek.
We wrześniu 2026 roku dyrektorzy publicznych szkół i placówek oświatowych otrzymali pisma przypominające o obowiązku organizowania praktycznych ćwiczeń. Do 9 października mają przekazać informacje o ćwiczeniach, które już się odbyły, oraz przedstawić założenia i terminy kolejnych.
W planowanych ćwiczeniach ma uczestniczyć również pracownik Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności Urzędu Miejskiego w Suwałkach. Do udziału mają być zapraszani także przedstawiciele Państwowej Straży Pożarnej i Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego.
Problemem jest zainteresowanie nauczycieli
Prezydent zwrócił jednak uwagę na jeszcze jeden problem – frekwencję na szkoleniach.
- Niestety, mimo podejmowanych starań, obecnie daje się zauważyć bardzo słabe zainteresowanie tego typu działaniami edukacyjnymi wśród kadry pedagogicznej. Potwierdza to informacja przekazana przez Centrum Edukacji Nauczycieli w Suwałkach, z której wynika, że do udziału w organizowanym we wrześniu 2026 r. "Kursie odporności obywatelskiej na czas kryzysu" zgłosiło się bardzo niewielu nauczycieli – czytamy w odpowiedzi prezydenta.
Prezydent zapewnia jednocześnie, że działania w suwalskich szkołach nie ograniczają się do ćwiczeń przeciwpożarowych.
„Szkolenia i ćwiczenia w podległych miastu placówkach nie ograniczają się wyłącznie do zagrożeń pożarowych. Działania obejmujące m.in. ataki z powietrza i wtargnięcia napastnika są w suwalskich szkołach systematycznie wdrażane, a ich realizacja jest na bieżąco monitorowana i kontrolowana przez Urząd Miejski” – podkreślił prezydent.
Oznacza to, że suwalskie szkoły mają przygotowywać się nie tylko do sytuacji pożarowej, ale również do innych, znacznie bardziej złożonych zagrożeń. Najbliższe miesiące pokażą, jak te procedury wyglądają w praktyce podczas organizowanych w placówkach ćwiczeń.

Napisz komentarz
Komentarze