Firma CAL, producent drewnianych drzwi zewnętrznych i wewnętrznych, po raz kolejny wyszła poza mury swojej firmy, by zrobić coś dla środowiska. W ramach akcji „Drzewo za drzwi” pracownicy i przyjaciele marki spotkali się w lesie, aby wspólnie posadzić tysiące nowych drzew.
W tegorocznej edycji do ziemi trafiło 12 tysięcy sadzonek – 4 tysiące dębów oraz 8 tysięcy sosen.
– Jako marka CAL Prawdziwe Drzwi, produkujemy drzwi drewniane, zewnętrzne i wewnętrzne, korzystając z zasobów Matki Natury, jakim jest drewno. Drewno staje się coraz popularniejszym materiałem w budownictwie, również w budownictwie wielorodzinnym i wysokim. Można więc powiedzieć, że zapotrzebowanie na ten ekologiczny materiał będzie rosło – mówi Sylwia Ciszewska, dyrektor zarządzająca firmy CAL.
Jak podkreśla, akcja sadzenia drzew jest symbolicznym sposobem podziękowania naturze za surowiec, z którego powstają produkty firmy.
– Żeby oddać Matce Naturze to, co CAL wykorzystuje do swojej produkcji, spotykamy się podczas naszej integracji po to, żeby razem posadzić las – dodaje Sylwia Ciszewska.
Wspólne sadzenie łączy pokolenia
W wydarzeniu uczestniczyli ludzie w różnym wieku – od siedmioletnich dzieci po osoby mające blisko 80 lat. Dla najmłodszych było to nie tylko spotkanie integracyjne, ale także lekcja przyrody i odpowiedzialności za przyszłość.
– Są z nami dzieci od lat siedmiu i osoby starsze, do blisko 80. My, jako dorośli, być może nie będziemy mieli okazji zobaczyć tych drzew w pełnej okazałości. Ale te dzieciaki – kto wie – za 80 czy 100 lat jeszcze mają na to szansę. Podobno długość życia się wydłuża – mówi z uśmiechem dyrektor zarządzająca CAL.
W akcji wzięli udział nie tylko pracownicy firmy. Do wspólnego sadzenia dołączyli również przyjaciele marki, dzieci z grupy Edukacji Alternatywnej EduEkipa Baza przygody, młodzież z Prologu prowadzonego przez Stowarzyszenie Podlaskich Terapeutów, a także partnerzy i dostawcy współpracujący z firmą CAL.
Nie tylko pracownicy CAL
Organizatorzy podkreślają, że „Drzewo za drzwi” jest okazją do spotkania całej społeczności związanej z firmą – pracowników, klientów, partnerów i ich rodzin.
– Spotykamy się nie tylko z zespołem CAL, ale również z naszymi przyjaciółmi. Są z nami dzieci, jest młodzież, są nasi partnerzy i dostawcy, którzy wspierają CAL swoimi wyrobami, żeby ten produkt, który trafia do naszych klientów, był naprawdę bardzo dobry – zaznacza Sylwia Ciszewska.
Tegoroczna akcja jest już dziewiątą edycją „Drzewa za drzwi”. Przez lata wydarzenie stało się jednym ze stałych punktów w kalendarzu firmy.
Zwykły dzień, który ma znaczenie
Organizatorzy zwracają uwagę, że w codziennym świecie łatwo przeoczyć rzeczy pozornie proste – kontakt z naturą, wspólną pracę czy możliwość zrobienia czegoś, czego efekty będą widoczne dopiero za wiele lat.
– Przyzwyczailiśmy się trochę do tego, że ten świat musi do nas krzyczeć. Muszą być fajerwerki, muszą być wybuchy. A my skupiamy się na tym, żeby doceniać to, co jest codzienne – mówi Sylwia Ciszewska.
I właśnie dlatego uczestnicy akcji zamiast wielkich deklaracji dostali tego dnia łopaty i sadzonki. Każde posadzone drzewo jest małym działaniem, którego znaczenie będzie rosło z każdym kolejnym rokiem.
12 tysięcy nowych drzew to nie tylko liczba. To inwestycja w przyszłość, którą będą mogli zobaczyć przede wszystkim ci, którzy dziś dopiero zaczynają swoją przygodę z lasem.
Napisz komentarz
Komentarze