Estonia postawiła na sprawdzony model
Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę Estonia zdecydowała się przyspieszyć prace nad systemem ochrony ludności. Kraj wykorzystał doświadczenia sąsiedniej Finlandii, która od dekad rozwija rozbudowaną sieć schronów.
24 września 2025 roku estoński parlament przyjął zmiany w przepisach dotyczących zarządzania kryzysowego. Od 1 lipca 2026 roku nowe budynki mieszkalne i użyteczności publicznej o powierzchni netto przekraczającej 1200 m² muszą posiadać wbudowany schron. W przypadku budynków przemysłowych granicę ustalono na 1500 m².
Schron ma zajmować co najmniej 2 proc. powierzchni budynku.
Schron nie musi oznaczać ogromnych kosztów
Jednym z argumentów przeciwko obowiązkowej budowie schronów są potencjalnie wyższe ceny inwestycji. Według danych przywoływanych przez estońskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych doświadczenia Finlandii wskazują jednak, że przystosowanie budynku do funkcji schronowej może zwiększać koszt inwestycji średnio o około 2–3 proc.
Kluczowe jest wykorzystanie przestrzeni, która i tak powstaje w budynku, np. garaży podziemnych, pomieszczeń technicznych czy komórek lokatorskich. Dodatkowe koszty dotyczą przede wszystkim wzmocnienia konstrukcji, odpowiednich drzwi i zaworów oraz instalacji filtrowentylacyjnej.
Nie tylko beton, ale przede wszystkim powietrze
Schron powinien chronić nie tylko przed skutkami wybuchu. Równie istotnym zagrożeniem mogą być dym i toksyczne substancje powstające podczas pożarów lub uwolnienia niebezpiecznych chemikaliów.
Dlatego ważnym elementem fińskich schronów jest hermetyzacja oraz system filtrowentylacji. Pozwalają one odizolować wnętrze od skażonego powietrza i zapewnić ludziom bezpieczniejsze warunki przetrwania.
Autor analizy zwraca uwagę, że niehermetyczne miejsca doraźnego schronienia nie zapewniają takiego poziomu ochrony. W przypadku pożaru, zadymienia czy skażenia chemicznego samo umieszczenie ludzi w podziemnym pomieszczeniu może nie wystarczyć.
Polska stoi przed ważną decyzją
W Polsce rozpoczyna się wieloletni program rozwoju infrastruktury ochrony ludności, na który mają trafić miliardy złotych. Zdaniem autora materiału kluczowe będzie to, w jaki sposób zostaną wykorzystane te środki.
Piotr Jarosz, prezes HOLDFORT S.A., przekonuje, że potrzebne są rozwiązania oparte na rzeczywistych parametrach technicznych i liczbie osób, które mają znaleźć schronienie.
W jego ocenie warto wykorzystać doświadczenia Finlandii i Estonii, zamiast koncentrować się wyłącznie na zwiększaniu liczby miejsc oznaczanych jako obiekty ochronne.
Doświadczenia Estonii mogą być wskazówką
Estoński model zakłada stopniowe zwiększanie liczby dostępnych miejsc schronienia. Celem jest zapewnienie do 2034 roku funkcjonalnych miejsc ochrony dla co najmniej połowy mieszkańców kraju.
Przykład Estonii pokazuje, że system ochrony ludności może być rozwijany poprzez uwzględnienie schronów już na etapie projektowania nowych budynków. Według autora analizy podobne rozwiązania mogłyby zostać szerzej wykorzystane również w Polsce.
Materiał został przygotowany przez Piotra Jarosza, prezesa zarządu HOLDFORT S.A., specjalistę w dziedzinie budowli ochronnych.

Napisz komentarz
Komentarze