Spotkanie długo układało się po myśli gospodarzy. Olimpia była aktywniejsza i stwarzała więcej zagrożenia pod bramką Wigier. W 32. minucie elblążanie dopięli swego – po szybkiej kontrze Branecki znalazł się sam na sam z Mateuszem Taudulem i płaskim strzałem dał Olimpii prowadzenie.
Wigry miały swoje okazje, ale do przerwy nie zdołały odrobić strat. Po pierwszych 45 minutach gospodarze prowadzili 1:0.
Po zmianie stron obraz gry zmienił się jednak diametralnie. Wigry zaczęły grać odważniej i coraz częściej przenosiły ciężar gry na połowę Olimpii.
Przełom nastąpił w 72. minucie. Kacper Noworyta wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony i uderzeniem głową doprowadził do wyrównania.
Dwie minuty później było już 2:1 dla Wigier! Po rzucie rożnym Magnuszewski trafił w słupek, a do odbitej piłki dopadł Olaf Gohlike, który z bliska skierował ją do siatki.
Wigry nie zamierzały jednak na tym poprzestać. W 82. minucie padła trzecia bramka. Po zderzeniu Andrzeja Witana z Kacprem Noworytą bramkarz Olimpii leżał na murawie, a Bartosz Baranowicz uderzeniem z dystansu trafił do siatki. Sędzia uznał gola, co wywołało protesty gospodarzy.
W końcówce Olimpia próbowała jeszcze odwrócić losy spotkania. W 86. minucie piłka znalazła się nawet w bramce Wigier, jednak arbiter odgwizdał faul na suwalskim obrońcy i gola nie uznał. Chwilę później gospodarzy przed stratą kolejnej bramki ratował Andrzej Witan.
Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie. Wigry wygrały w Elblągu 3:1 i dopisały do swojego dorobku kolejne trzy punkty.
To zwycięstwo ma szczególną wartość – drużyna z Suwałk po raz pierwszy w tym sezonie wygrała na wyjeździe, odniosła trzecie zwycięstwo w rozgrywkach i nadal pozostaje niepokonana.
Wielkie brawa dla Wigier za determinację i znakomitą reakcję po przerwie. Gospodarze prezentowali się korzystniej przez większą część spotkania, ale od 72. minuty to suwalski zespół przejął kontrolę nad meczem i w ciągu zaledwie dziesięciu minut odwrócił jego losy.

Napisz komentarz
Komentarze