Jan Frycz zmarł w wieku 72 lat
Smutną wiadomość o śmierci Jana Frycza przekazał Teatr Narodowy w Warszawie. Jak poinformowała instytucja, aktor odszedł 15 sierpnia w swoim rodzinnym domu. W ostatnich chwilach towarzyszyli mu najbliżsi.
Dla zespołu Teatru Narodowego Frycz był kimś więcej niż tylko wybitnym aktorem. W pożegnaniu podkreślono jego ogromne znaczenie dla całego środowiska teatru. Współpracownicy zapamiętają go jako przyjaciela, mentora i człowieka obdarzonego wyjątkową charyzmą. Wspominają również atmosferę, którą tworzył podczas prób i za kulisami.
Pracował niemal do ostatnich dni
Mimo 72 lat Jan Frycz pozostawał bardzo aktywny zawodowo. Jeszcze w ostatnim tygodniu życia rozpoczął przygotowania do spektaklu „Oresteja”, którego reżyserem jest Luk Perceval.
Ostatnie miesiące przyniosły mu również kolejne zawodowe wyróżnienie. Za rolę Króla w spektaklu „Termopile polskie” Jana Klaty otrzymał w maju Nagrodę Aktorską podczas 66. Kaliskich Spotkań Teatralnych – Festiwalu Sztuki Aktorskiej.
Publiczność mogła oglądać go także w „Królu Learze” w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego oraz w „Jak być kochaną” Leny Frankiewicz. Pojawił się również w telewizyjnej wersji „Wycinki” Krystiana Lupy.
Odszedł jeden z najbardziej cenionych polskich aktorów
Jan Frycz przez lata stworzył dziesiątki charakterystycznych kreacji teatralnych, filmowych i telewizyjnych. Był aktorem niezwykle wszechstronnym – z powodzeniem wcielał się zarówno w bohaterów dramatycznych, jak i postacie o bardziej komediowym charakterze.
Jego charakterystyczny głos, sposób gry i sceniczna charyzma sprawiły, że stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego aktorstwa.
Do ostatnich dni nie rezygnował z pracy artystycznej i planował kolejne występy. Jan Frycz miał 72 lata.

Napisz komentarz
Komentarze