Do nieodpowiedzialnego incydentu doszło dzień po kłótni, która poróżniła parę. Mężczyzna przebywał w swoim domu na terenie Sejn, natomiast jego partnerka znajdowała się w mieszkaniu w Suwałkach.
46-latek postanowił wykorzystać służby ratunkowe, aby odegrać się na kobiecie. Zadzwonił pod numer alarmowy i przekazał informację, z której wynikało, że jej życie jest zagrożone.
🚨 Służby natychmiast ruszyły na pomoc
W przypadku informacji o zagrożeniu życia liczy się każda sekunda. Pod wskazany adres w Suwałkach niezwłocznie skierowano policyjny patrol oraz ratowników medycznych.
Po dotarciu na miejsce funkcjonariusze i ratownicy zastali kobietę, która była zdrowa i kompletnie zaskoczona ich wizytą. Nie wiedziała, że jej partner zadzwonił pod numer alarmowy i poinformował służby o rzekomym zagrożeniu.
Dopiero od mundurowych dowiedziała się, dlaczego służby pojawiły się pod jej mieszkaniem.
📞 Zgłoszenie okazało się wymysłem
Szybko ustalono, że zgłoszenie 46-latka nie miało nic wspólnego z rzeczywistym zagrożeniem. Mężczyzna, kierowany złością po wcześniejszej awanturze, chciał zrobić partnerce na przekór.
Zamiast rzeczywistej interwencji służb doszło więc do bezpodstawnego wezwania i zaangażowania funkcjonariuszy oraz ratowników medycznych.
⚖️ 46-latek odpowie przed sądem
Mężczyzna musi teraz liczyć się z konsekwencjami swojego zachowania. Za bezpodstawne wezwanie służb ratowniczych oraz wprowadzenie w błąd organów ochrony porządku publicznego odpowie przed sądem.
O dalszym losie mieszkańca Sejn zdecyduje wymiar sprawiedliwości.
📱 Numer 112 nie służy do prywatnych konfliktów
Policjanci przypominają, że numery alarmowe, w tym 112, służą do zgłaszania sytuacji wymagających interwencji służb i ratowania życia oraz mienia.
Bezpodstawne zgłoszenia angażują policjantów, ratowników i inne służby, które w tym samym czasie mogą być potrzebne osobom znajdującym się w rzeczywistym zagrożeniu.
Przed wybraniem numeru alarmowego warto więc upewnić się, czy sytuacja rzeczywiście wymaga interwencji służb.

Napisz komentarz
Komentarze