Sześć wyścigów i walka do końca
Po trzech dniach rywalizacji zawodnicy mają za sobą sześć rozegranych wyścigów. W klasyfikacji swoje miejsce wywalczyły dwie załogi:
⛵ Miłosz i Jasiek zajmują obecnie 27. miejsce,
⛵ Tosiek i Mikołaj plasują się na 47. pozycji.
Przed żeglarzami jeszcze pięć wyścigów oraz dwa dni rywalizacji na wodzie. Cel jest jasny – walka do końca i żeglowanie na najwyższym poziomie.
Garda pokazała swoją siłę
Początek mistrzostw nie należał do najłatwiejszych. Jezioro Garda przywitało zawodników bardzo wymagającą pogodą.
Pierwszego dnia nie udało się rozegrać wyścigu treningowego z powodu całkowitego braku wiatru.
Drugiego dnia sytuacja zmieniła się diametralnie. Po okresie ciszy nagle pojawił się bardzo silny szkwał – wiatr osiągnął nawet 40 węzłów i mocno przetasował flotę. Część zawodników przeżyła prawdziwą żeglarską przygodę, a po przejściu szkwału ponownie zabrakło warunków do ścigania.
Trudne starty i walka o punkty
Trzeciego dnia organizatorzy zdecydowali się na wcześniejszy start. Pobudka o 6 rano, wypłynięcie z portu o 7:40 i trzy rozegrane wyścigi pozwoliły zawodnikom wrócić do rywalizacji.
Żeglarze ścigali się wtedy na charakterystycznym dla Gardy północnym wietrze Peler.
Kolejny dzień również przyniósł trzy wyścigi, choć wcześniej zawodnicy musieli niemal godzinę czekać na odpowiednie warunki. Ostatecznie pojawił się wiatr Ora wiejący z południa, który pozwolił kontynuować mistrzostwa.
Dzień odpoczynku przed kolejną walką
Po intensywnych dniach na wodzie przyszedł czas na regenerację. Piąty dzień zawodów przeznaczono na odpoczynek, zwiedzanie i złapanie oddechu przed kolejną częścią rywalizacji.
Teraz pozostaje najważniejsze – kolejne wyścigi i walka o jak najlepsze wyniki.
💪⛵ „Jutro od rana do boju” – zapowiadają zawodnicy.

Napisz komentarz
Komentarze