Pierwsza połowa bez bramek, ale z okazjami
Od pierwszego gwizdka inicjatywa należała do Wigier, które częściej utrzymywały się przy piłce i próbowały budować ataki pozycyjne. Najlepsze okazje przed przerwą mieli m.in. Bartosz Guzdek oraz Kacper Rejterada, jednak dobrze dysponowany bramkarz gości skutecznie interweniował.
Goście również potrafili zagrozić – szczególnie po stałych fragmentach gry – ale defensywa Wigier wraz z Mateuszem Taudulem między słupkami zachowała czujność. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Emocje w końcówce i „wejście smoka” Modzelewskiego
Druga połowa długo nie przynosiła rozstrzygnięcia, choć Wigry coraz śmielej atakowały. Blisko gola był Łukasz Święty, którego uderzenie z dystansu zatrzymało się na słupku – to była jedna z kluczowych sytuacji meczu.
Gdy wydawało się, że gospodarze są bliżej objęcia prowadzenia, w 83. minucie to goście zadali cios. Po błędzie w defensywie Wigier Wiktor Kościuk wykorzystał sytuację i wyprowadził GKS na prowadzenie.
Stracona bramka podziałała na Wigry mobilizująco. Trener dokonał zmian, które wyraźnie ożywiły grę ofensywną. Na boisku pojawili się m.in. Łukasz Święty oraz Filip Michałowski – obaj wnieśli sporo energii i świeżości.
Decydujący moment nastąpił w 90. minucie. Po składnej akcji i dokładnym dograniu w pole karne piłkę głową do siatki skierował Przemysław Modzelewski, notując efektowne „wejście smoka” i ratując dla Wigier jeden punkt.
Niedosyt mimo walki do końca
Choć wyrównanie w samej końcówce pokazuje charakter zespołu, w Suwałkach trudno mówić o pełnej satysfakcji. Wigry stworzyły więcej sytuacji i przez długie fragmenty spotkania kontrolowały grę, dlatego remis należy traktować jako wynik poniżej oczekiwań.
Jesienią w Bełchatowie padł remis i historia powtórzyła się również teraz – oba zespoły ponownie podzieliły się punktami.
Wigry patrzą dalej
Przed zespołem z Suwałk kolejne ligowe wyzwania. Do końca sezonu pozostało jeszcze kilka kolejek, a walka o jak najwyższe miejsce w tabeli wciąż trwa. Jeśli Wigry utrzymają poziom gry z tego spotkania i poprawią skuteczność, mogą jeszcze sprawić kibicom sporo radości.






Napisz komentarz
Komentarze