Podczas spotkania głos zabrał Kamil Krzesicki, który podkreślił, że system stał się uciążliwy dla wielu Polaków:
„Obowiązkowe kaucje na plastikowe butelki i puszki sprawiły, że wiele osób musi chodzić na zakupy z workami opakowań. Za wprowadzenie systemu odpowiadają zarówno rządy PiS, jak i PO. Jedynie Konfederacja sprzeciwiała się tym przepisom od początku. Dziś mówimy jasno: stop dla systemu kaucyjnego.”
Z kolei Michał Dąbrowski zwrócił uwagę na ekonomiczne konsekwencje obowiązujących przepisów:
„System przedstawia się jako proekologiczny, ale w rzeczywistości uderza w zwykłych obywateli. Dwie dorosłe osoby mogą stracić nawet 180–200 zł w ciągu trzech miesięcy tylko dlatego, że nie wszystkie butelki zostaną zwrócone. Raport Deloitte wskazuje, że w ciągu 10 lat system będzie kosztował ponad 40 miliardów złotych, co przełoży się na wyższe ceny produktów.”
Podczas konferencji Robert Osyda podkreślił, że system nie przynosi realnych korzyści i może generować dodatkowe obciążenia:
„System może doprowadzić do wzrostu opłat za śmieci, a w Polsce firmy otrzymują pieniądze z góry, zanim osiągną efekty. Koszty są pewne, a rezultaty nie. Według sondaży ponad połowa Polaków ocenia system negatywnie.”
Celem akcji „System Kaucyjny STOP” jest zwrócenie uwagi opinii publicznej na problemy związane z funkcjonowaniem systemu oraz wywarcie presji na decydentów, by go zmienić lub znieść.






Napisz komentarz
Komentarze