Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami, od mocnego uderzenia przyjezdnych. Choć gospodarze dotrzymywali kroku rywalom do stanu 5:5, z czasem inicjatywę przejęli bełchatowianie. Skuteczne ataki Zouheira El Graoui oraz Antoine’a Pothrona pozwoliły Skrze wypracować bezpieczny dystans. Po stronie suwalczan dwoił się i troił Bartosz Filipiak jednak narastająca liczba błędów własnych uniemożliwiła odrobienie strat. Pierwsza partia padła łupem gości do 22.
Przegrana inauguracja podziałała na biało-niebieskich motywująco. Druga odsłona to popis gry, jakiego oczekują kibice w Suwałkach. Fenomenalnie dysponowany Filipiak (zdobywca aż 29 punktów w całym meczu) wyprowadził zespół na prowadzenie 11:5. Do głosu doszedł także doświadczony David Smith, a w końcówce cenne punkty dokładał Asparuh Asparuhov. Bełchatowianie wyglądali na zagubionych. Arkadiusz Żakieta nie znajdował recepty na szczelny blok suwalczan, a wynik 25:14 dla podopiecznych trenera Dominika Kwapisiewicza mówił sam za siebie.
Trzeci set był kontynuacją dobrej passy miejscowych. Mimo początkowej walki punkt za punkt (6:6), suwalczanie szybko odskoczyli dzięki świetnemu rozegraniu Karola Jankiewicza. Gdy wydawało się, że Skra złapie kontakt przy stanie 16:17, gospodarze zachowali zimną krew. Partię niefortunnym błędem w polu serwisowym zakończył Bartłomiej Lemański, a Ślepsk Malow Suwałki objął prowadzenie 2:1 w całym meczu.
Czwarta partia miała być przypieczętowaniem sukcesu. Suwalczanie prowadzili 8:6 i 14:11, kontrolując przebieg wydarzeń. Wtedy jednak trener Krzysztof Stelmach zdecydował się na va banque - wobec nieobecności Alana Souzy, na skrzydło powędrował mierzący 217 cm Bartłomiej Lemański. Ten nietypowy ruch odmienił losy spotkania. Mimo walki na przewagi, to goście zachowali więcej chłodnej głowy, a as serwisowy Pothrona (28:26) doprowadził do tie-breaka.
W decydującej partii suwalczan dopadł kryzys. Skuteczność Lemańskiego na nowej pozycji była dla biało-niebieskich barierą nie do przejścia. Przy zmianie stron goście prowadzili 8:5, a późniejsze asy serwisowe Szalachy i El Graouiego przypieczętowały triumf Skry. Mecz zakończył się wynikiem 11:15, co oznacza, że jeden punkt zostaje w Suwałkach, a dwa jadą do Bełchatowa.
Ślepsk Malow Suwałki - PGE GiEK Skra Bełchatów 2:3 (22:25, 25:14, 25:19, 26:28, 11:15)
MVP: Bartłomiej Lemański (PGE GiEK Skra Bełchatów)
Składy zespołów:
Ślepsk Malow Suwałki: Kwasigroch (14), Nowakowski (6), Jankiewicz (1), Asparuhov (18), Filipiak (29), Smith (7), Mariański (libero) oraz Kubacki (libero), Panou, Droszyński.
PGE GiEK Skra Bełchatów: El Graoui (14), Souza (2), Szalacha (10), Lemański (23), Pothron (7), Łomacz (1), Kędzierski (libero), Szymura (libero) oraz Żakieta (5), Javad (1), Nowak (5).







Napisz komentarz
Komentarze