Nowy rok drużyna z Białegostoku rozpoczęła obiecująco – cztery punkty zdobyte w dwóch spotkaniach rozbudziły wśród kibiców nadzieje na skuteczny marsz w górę tabeli w drugiej części sezonu. Sytuacja kadrowa nie jest jednak łatwa. Międzynarodowe starty zagranicznych zawodników sprawiają, że zespół w wielu meczach musi opierać się głównie na krajowym składzie.
Podobne wyzwania dotyczą również gliwiczan. Choć KTS wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w obecnych rozgrywkach, nie można odmówić mu waleczności i potencjału. Grzegorz Felkel ma na koncie cenne triumfy, w tym zwycięstwo nad reprezentantem Polski Markiem Badowskim, natomiast Artur Białek pokonał doświadczonego greckiego defensora Panagiotisa Gionisa. To pokazuje, że gospodarzy nie wolno lekceważyć.
Białostoczanie zapowiadają walkę o pełną pulę i powrót na zwycięską ścieżkę. Przed zespołem jeszcze sześć spotkań, w tym trzy przed własną publicznością, dlatego każdy punkt może mieć kluczowe znaczenie w końcowym rozrachunku.
– Chcemy zaprezentować się z dobrej strony, wrócić na zwycięskie tory i rozegrać dobre mecze. Naszym celem jest grać na wysokim poziomie i pokazać kibicom, że naprawdę warto przychodzić na tenis stołowy. Dobra dyspozycja Patryka Chojnowskiego i Piotra Chodorskiego daje nam szansę na zwycięstwo z każdą drużyną. Mam nadzieję, że potwierdzimy to przy stole – podkreśla kierownik drużyny, Piotr Michalski.







Napisz komentarz
Komentarze