Początek wtorkowego starcia zwiastował ogromne emocje. Podopieczni trenera Dominika Kwapisiewicza fenomenalnie weszli w mecz, bezlitośnie wykorzystując potknięcia rywali. Dzięki dwóm błędom w ataku gości oraz świetnym decyzjom w ofensywie Henrique Honorato, gospodarze szybko wypracowali prowadzenie 6:1. Choć lider PlusLigi starał się modyfikować swój plan gry, co owocowało częstszym uruchamianiem Mateusza Bieńka na środku siatki, reszta ich skrzydłowych miała spore problemy ze skutecznością. Biało-niebiescy za to doskonale pracowali w systemie blok-obrona, dołączając do tego niemal bezbłędny atak. Na półmetku partii prowadzili już 14:7.
Kiedy wydawało się, że premierowa odsłona padnie łupem suwalczan, do głosu doszli "Jurajscy Rycerze". Ich prawdziwym asem w rękawie okazał się szczelny blok. Najpierw Aaron Russell zatrzymał Bartosza Filipiaka, a chwilę później swoimi świetnymi interwencjami na siatce popisali się Kyle Ensing i Miguel Tavares. Bezpieczna przewaga 22:19 stopniała w mgnieniu oka do stanu 23:24. Decydujący punkt w tym secie gospodarze oddali po nieudanej próbie kontrataku, przegrywając ostatecznie 23:25.
Podrażnieni stratą tak wielu punktów w pierwszej fazie meczu, wicemistrzowie Polski nie zamierzali powielać swoich błędów w drugiej partii. Od pierwszych gwizdków odpowiedzialność w ataku wzięli na siebie Aaron Russell oraz Bartosz Kwolek. Po kolejnym skutecznym bloku na Ślepsku Malow Suwałki, goście z Zawiercia szybko odskoczyli na 7:1. Podopieczni trenera Dominika Kwapisiewicza zmagali się z rosnącą liczbą błędów w ataku, do czego przyczyniała się kapitalna praca gości na siatce.
Dystans między obiema ekipami utrzymywał się, a na półmetku seta wynosił już 13:7 dla gości. W szeregach biało-niebieskich trudności ze znalezieniem swojego rytmu miał Asparuh Asparuhov. I choć na skrzydle poprawił się Bartosz Filipiak, nie wystarczyło to do nawiązania równorzędnej walki. Obyło się bez nagłych zwrotów akcji - ekipa z Zawiercia pewnie zapisała drugiego seta na swoim koncie - 19:25.
Kwolek, Russell i tak w kółko… Początek trzeciej i - jak się później okazało - ostatniej odsłony przyniósł wyrównaną walkę (5:5, 9:9). Dobre akcje w ofensywie wymieniali ze sobą Bartosz Kwolek oraz Jan Nowakowski. Niestety, w decydujących momentach podopieczni trenera Michała Winiarskiego znów bezlitośnie wykorzystywali okazje do wyprowadzania kontrataków, co pozwoliło im zbudować dwupunktową przewagę. Gdy rozgrywający gości, Miguel Tavares, popisał się atakiem z trudnej piłki, a suwalski atak ponownie natrafił na ścianę, lider PlusLigi prowadził już 14:10.
Duet Kwolek-Russell raz za razem uprzykrzał życie gospodarzom. Kiedy przewaga gości wzrosła do bezpiecznego pułapu 22:16, losy spotkania wydawały się rozstrzygnięte. Mecz zamknął potrójny blok zawiercian, ustalając wynik tej partii na 17:25.
Ślepsk Malow Suwałki - Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 (23:25, 19:25, 17:25)
MVP: Bartosz Kwolek (Aluron CMC Warta Zawiercie)
Składy zespołów:
Ślepsk Malow Suwałki: Jankiewicz (1), Asparuhov (4), Nowakowski (4), Gallego (2), Honorato (10), Filipiak (9), Mariański (libero) oraz Wierzbicki (2), Smith (2), Kwasigroch (1), Kubacki (libero).
Aluron CMC Warta Zawiercie: Gladyr (3), Kwolek (15), Russell (15), Tavares (2), Ensing (8), Bieniek (7), Popiwczak (libero) oraz Bołądź, Nowosielski.







Napisz komentarz
Komentarze