W poniedziałkowych zawodach Tomasiak zaprezentował ogromny talent oraz imponującą odporność psychiczną. Po pierwszej serii, w której uzyskał 103 metry, zajmował czwarte miejsce. W finale jednak poszybował aż 107 metrów — był to rekord skoczni, który zapewnił mu awans na olimpijskie podium.
Ostatecznie lepszy okazał się jedynie Niemiec Philipp Raimund, który sięgnął po złoty medal. Brązowe medale ex aequo zdobyli Ren Nikaido (Japonia) oraz Gregor Deschwanden (Szwajcaria).
Dla Tomasiaka jest to pierwszy medal olimpijski w karierze, a zarazem jedno z najszybszych olimpijskich osiągnięć w historii startów polskich skoczków narciarskich. Debiutując na igrzyskach, 19-latek natychmiast dołączył do grona bohaterów polskiego sportu zimowego.
Polscy kibice i eksperci nie kryją zachwytu — sukces Kacpra Tomasiaka to nie tylko ogromne przeżycie dla samego zawodnika, ale również wyraźny sygnał, że polskie skoki narciarskie wkraczają w nową, obiecującą erę.
Foto: Julia Piatkowska / Fis







Napisz komentarz
Komentarze