Zdarzenie miało swój początek w październiku 2025 roku. Podczas przeglądania stron internetowych 57-latek natrafił w portalu społecznościowym na reklamę dotyczącą inwestowania w waluty. Zainteresowany ofertą, wypełnił formularz kontaktowy, podając swój numer telefonu.
Wkrótce skontaktował się z nim nieznany mężczyzna, który przedstawił się jako doradca inwestycyjny i zaproponował szybki oraz bezpieczny sposób pomnażania pieniędzy. Dla ułatwienia kontaktu rozmówca zaproponował dalszą komunikację za pośrednictwem komunikatora internetowego.
Za namową rzekomego doradcy 57-latek założył specjalne konto inwestycyjne i wpłacił pierwsze środki. W kolejnych dniach, wykonując instrukcje rozmówcy, wypłacał pieniądze ze swojego konta bankowego i wpłacał je do bitomatu. Oszust zapewniał, że inwestycja przyniesie szybkie i wysokie zyski.
Aby „usprawnić” proces inwestowania, mężczyzna – zgodnie z poleceniami oszustów – zainstalował wskazaną aplikację umożliwiającą zdalny dostęp do urządzenia. Następnie zalogował się na swoje konto, nieświadomie udostępniając oszustom dostęp do swoich finansów. Zgodnie z ich poleceniami wykonywał kolejne przelewy.
Gdy kontakt z rzekomymi doradcami nagle się urwał, mężczyzna zorientował się, że padł ofiarą oszustwa. Łączna strata wyniosła 113 tysięcy złotych.
Jak nie paść ofiarą oszustów?
- kieruj się rozsądkiem przy dokonywaniu wszelkich transakcji finansowych;
- zachowaj szczególną ostrożność wobec „atrakcyjnych” i szybkich inwestycji – to jedna z najczęściej stosowanych metod działania oszustów;
- jeśli ktoś podający się za doradcę lub pracownika banku proponuje instalację oprogramowania do zdalnej obsługi urządzenia, możesz być pewien, że to oszustwo – pracownicy banków nigdy o to nie proszą;
- pamiętaj, że tylko właściciel konta bankowego ma prawo się do niego logować i wykonywać transakcje. Nigdy nie udostępniaj danych do logowania, kodów jednorazowych ani innych wrażliwych informacji osobom trzecim.







Napisz komentarz
Komentarze